Tegoroczna kampania przed wyborami parlamentarnymi w RPA nabiera coraz szybszego tempa. Partie biorące w niej udział oprócz tradycyjnych metod dotarcia do wyborców szeroko wykorzystają również internet i technologie mobilne. Czy internetowy marketing polityczny może rzeczywiście wpłynąć na wynik wyborów parlamentarnych w RPA?
Internet musi być!
O stosowaniu internetu w toku prowadzenia kampanii wyborczych entuzjastycznie wypowiadają się przedstawiciele głównych, rywalizującychze sobą partii w RPA: DA (Democratic Alliance), ANC (The African National Congress, Cope (Congress of the People).
DA jako pierwsza z południowoafrykańskich partii zaczęła wykorzystywać technologie mobilne w komunikacji z elektoratem, między innymi do zbierania funduszy na kampanię. W połowie lutego ugrupowanie planuje uruchomienie serwisu internetowego integrującego ze sobą działania prowadzone za pośrednictwem nowych mediów. Planowane jest również wdrożenie platformy społecznościowej online dedykowanej wolontariuszom pomagającym DA w toku kampanii.
ANC stawia na aktywną komunikację z wyborcami z użyciem internetu i technologii mobilnych. Wizerunek partii prowadzącej otwarty dialog z elektoratem ma dopomóc ugrupowaniu w odniesieniu przewidywanego zwycięstwa w nadchodzących wyborach. ANC zapowiada, że opinie i komentarze internautów zostaną włączone do programu wyborczego partii, co zaowocuje ich sukcesywną realizacją.
Cope w kampanii głównie wykorzystuje potencjał Facebooka i pozostałych serwisów społecznościowych popularnych w RPA. W najbliższym czasie partia zapowiada zmiany w strukturze swojej witryny internetowej oraz m. in. wydawanie wysokiej jakości cotygodniowego newslettera.
Najwięcej czasu zajmuje mówienie
Deklaracje o zaawansowanym wykorzystywaniu internetu w tegorocznej kampanii wyborczej w RPA raczej nie znajdują pokrycia w rzeczywistości. Żadna z południowoafrykańskich partii nie traktuje internetu i nowych mediów w sposób strategiczny. Działania w sieci wydają się więc co najwyżej być dopełnieniem kampanii prowadzonej w sposób tradycyjny.
Z drugiej jednak strony samo podkreślanie roli internetu w kampanii wyborczej przez ugrupowania z RPA wydaje się być w pewnym stopniu uzasadnione. Wynika to z faktu, że zwycięstwo Baracka Obamy w niedawnych amerykańskich wyborach prezydenckich, światowe media w znacznym stopniu przypisały umiejętnemu prowadzeniu internetowego marketingu politycznego. Być może południowoafrykańscy politycy liczą, że podkreślanie własnej obecności w sieci może wywołać skojarzenia idące w tym kierunku. Tu jednak rodzi się zasadnicze pytanie: czy RPA czeka na swojego Obamę?